Autor: Hope Jahren
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Data wydania: 21 PAŹDZIERNIKA 2017 R.
Kategoria: biografia/autobiografia/pamiętnik
Nie mam zamiaru ukrywać, że rozszerzona biologia nie jest moim ulubionym przedmiotem - zwłaszcza, kiedy w roli głównej góruje ekosystem, roślinność. Po prostu nienawidzę pogłębiać w tym swoją wiedzę, ponieważ zdecydowanie bardziej interesuję się genetyką, czy anatomią człowieka. Istnieje jeszcze jedna rzecz, której nienawidzę tak samo jak nauka związana z roślinnością - uczenia się o tym ze szkolnych podręczników. Dlatego postanowiłam, że będę pomagać sobie książkami związanymi z tą tematyką (np. Sekretne życie drzew). Przeglądałam więc różne strony związane z tego typu książkami i trafiłam na Lab girl. Dlatego, gdy dowiedziałam się, że mam okazję dostać egzemplarz do recenzji od razu się zgodziłam. Pomyślałam, że będzie to coś przyjemnego z pożytecznym...
Opowieść o kobiecie, która w bardzo młodym wieku zakochała się w botanice. Jako mała dziewczynka przebywała w laboratorium swojego ojca i z fascynacją pogłębiała swoją wiedzę dotyczącą świata roślin, gleb i nasion. Autorka opisuje w książce również swoje wzloty i upadki. Pokazuje swoją determinację oraz to, co można osiągnąć, gdy pielęgnuje się swoją pasję. Dodatkowo Hope Jahren porusza temat ludzkiej przyjaźni i miłości.
"Miłość i nauka są do siebie podobne pod tym względem, że nigdy nie idą na zmarnowanie."
Już na samym początku spodobał mi się styl pisania autorki. Jest lekki i przede wszystkim czytelnik może poczuć się tak, jakby to on rozmawiał z Hope Jahren. Myślę, że to zdecydowany plus jeżeli chodzi o taki gatunek literatury. Autorka w ciekawy sposób wprowadza nowe wątki ze swojego życia. Z ciekawością można obserwować jej życie, które kręci się wokół botaniki. Książka rozkręca się z każdym kolejnym rozdziałem. Nabiera jaskrawszych barw, kiedy w życiu kobiety pojawia się mężczyzna o imieniu Bill. W tym momencie jesteśmy świadkami wędrówki dwójki naukowców, między którymi zaczyna kwitnąć romans.
"Ludzie są jak rośliny: rosną w stronę światła. Wybrałam nauki przyrodnicze, ponieważ dawały mi to, czego potrzebowałam: dom w dosłownym tego słowa znaczeniu, czyli z definicji bezpieczne miejsce."
Muszę przyznać, że czytając tę książkę można odpłynąć w zupełnie inny świat. Atmosfera tej pozycji jest naprawdę magiczna. Nie wiem czy to dobre określenie, ale osobiście, gdy czytałam Lab girl czułam się tak, jakbym miała odpłynąć w miejsce gdzie panuje kompletna cisza, a jedyne co mogę robić, to skupić się na roślinności. To było po prostu niesamowite. Jednak muszę przyznać, że w bardzo wielu momentach musiałam odpocząć kilka minut od książki, ponieważ najzwyczajniej w świecie czułam znużenie. Tak jak wspominałam - ta tematyka nie jest po prostu dla mnie. Nie zmienia to jednak faktu, że książka jest godna polecenia, zwłaszcza osobom, które gustują w takiej tematyce.
Botanika... cóż, pamiętam te upojne chwile na studiach i egzamin z tym związany. Czytałam wtedy wszystko tylko nie materiał do nauki. Wydaje się ciekawa, ale ja podziękuję
OdpowiedzUsuń:)
UsuńAle ta książka ma przepiękną okładkę! Również nie gustuję w takiej tematyce, ale myślę, że w dalekiej przyszłości uda mi się przeczytać tę książkę.
OdpowiedzUsuńHubert z Thelunabook,
http://maasonpl.blogspot.com/