Autor: Regina Brett
Wydawnictwo: Insignis
Data wydania: 7 listopad 2012 r.
Ilość stron: 320
Tłumaczenie: Olga Siara
Kategoria: publicystyka literacka i eseje
Bardzo często widziałam ją na półkach w księgarniach, śmigała mi przed oczami w zakładkach "polecane", ale jakoś nigdy nie odważyłam się po nią sięgnąć. Sama nie wiem dlaczego, ale właśnie tak było. Bałam się tego co mogę w niej znaleźć. Dopiero teraz, gdy moje życie wywróciło się do góry nogami jeżeli chodzi o sprawy duchowe, stwierdziłam, że CHCĘ! Chcę to przeczytać! Ale chęć, pozostała jedynie chęcią. Aż do dnia, kiedy odwiedziłam bibliotekę. Odwróciłam się przodem do pierwszego regału i automatycznie sięgnęłam po niebieski grzbiet książki. Okazało się, że w ręku trzymam Bóg nigdy nie mruga. Wreszcie miałam to uczynić...
Książka składa się z pięćdziesięciu felietonów, które napisane zostały tak naprawdę przez życie autorki. Były one publikowane najpierw w gazecie, ale po pewnym czasie publikacje zamieniły się w książkę. Poza tym na samym początku lekcji było tylko czterdzieści pięć, czyli tyle, ile lat miała wtedy Regina Brett. Każda lekcja dotyczy czegoś innego, ale wszystkie mają ze sobą jedną wspólną rzecz - wszystkie są bardzo motywujące.
"Nie przesadzaj. Świat się nie kończy. To tylko turbulencje. Samolot jest bezpieczny. Ma dobrego pilota. Siedzisz na właściwym miejscu. Trafiłeś po prostu na powietrzny wir. Poczekaj. To minie."
Na samym początku, nie wiedząc dlaczego, nie mogłam się wgryźć w to, co próbowała przekazać nam autorka. Czytało mi się to szybko, ale tak samo szybko uświadamiałam sobie, że nie mam pojęcia co przed chwilą zdążyłam przeczytać. Kilka razy musiałam wracać się do lekcji, która jest podana na samym początku. Po każdym felietonie musiałam chwilę to przemyśleć, aby po prostu tego nie zapomnieć. Mimo tego uważam, że książka jest bardzo wartościowa. Warto ją przeczytać, ponieważ naprawdę bardzo motywuje, zachęca do pracy nad sobą a jednocześnie autorka dąży do tego, aby każdy z nas akceptował siebie i swoje życie.
"Ale jeśli spotyka cię w życiu wiele trudności, to znaczy, że jesteś stworzony do tego, żeby im podołać."
Dopiero po pewnym czasie zorientowałam się, dlaczego nie rozumiem tego co czytam. Goniłam swoje własne myśli. Jestem przyzwyczajona do szybkiego czytania i zazwyczaj nie rozmyślam nad słowami, które pojawiają się na stronach kartek. Chcę po prostu dowiedzieć się: CO DALEJ?! W tym przypadku to tak nie działa. Jest to zdecydowanie najmocniejsza strona tej książki. Rozdziały, czyli lekcje, są bardzo krótkie. Niektóre spisane zostały jedynie na niecałych trzech stronach, ale to nie zmienia faktu, że podczas ich czytania powinno się zatrzymać. Zwolnić. Pomyśleć. Uświadomić sobie coś. Bóg nigdy nie mruga zaczęłam czytać w ciszy, gdy byłam sama w domu. Od razu zauważyłam zmianę. Musiałam przemyśleć to, co próbuje przekazać nam autorka. Zrozumieć po swojemu. Kilka razy złapałam się na tym, że kompletnie nie rozumiałam przytoczonej historii, ale kiedy chwilę nad nią pomyślałam waliłam sobie otwartą dłonią w czoło i śmiałam się sama z siebie. "Jak mogłaś tego nie zrozumieć?".
Książka zdecydowanie dla wszystkich. Dosłownie. Nieważne czy wierzysz, czy nie. Moim zdaniem tytuł jest dosyć... nietrafny? Nie wiem jak to nazwać, ale po przeczytaniu go można wysnuć wnioski, że jest to kolejna książeczka dla osób wyznających Boga i Jego Syna. Otóż nie! (No dobrze, czasem wspomina o Bogu) Lekcje uczą wszystkiego: jak pokochać siebie, jak oszczędzać, jak zadbać o swoją przyszłość, jak pogodzić się z sytuacją, która poszła kompletnie nie po naszej myśli. Wszystko, naprawdę wszystko znajduje się w tej dosyć cienkiej książki jak na taką tematykę. Uważam, że każdy z nas powinien ją przeczytać. Sprawia, że się uśmiechasz i zauważasz jakie błędy popełniasz w swoim codziennym życiu. Po prostu: POLECAM.
"Wierzę w słońce, nawet gdy nie świeci. Wierzę w miłość nawet gdy jej nie czuję. Wierzę w Boga nawet gdy milczy."
Ocena: 8/10
Czytałam. Bardzo wartościowa i ciekawa lektura, na pewno nie na lekkie tematy, ale inspirująca i motywująca do myślenia, że wszystko będzie dobrze. Z pewnością sięgnę też po inne książki autorki :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Truskawkowy blog książkowy
Dostałam tą książkę od mojej terapeutki i powiem szczerze, że znalazłam w niej wiele wartościowych treści, jednak na mnie jest już chyba za późno, aby cokolwiek ze słów autorki zdołało mnie zmienić.
OdpowiedzUsuńNie ma rzeczy niemożliwych! :)
UsuńUwielbiam tę książkę, kiedy tylko mogę wracam do ulubionych fragmentów. Podnosi na duchu i daje wizję na lepszą przyszłość. Zostaje z Tobą na dłużej! :)
OdpowiedzUsuńhttps://podroozdokrainyksiazek.blogspot.com
Dokładnie taka jest ta książka!
UsuńCieszę się bardzo! :)
Parę lat temu, kiedy ta książka była popularna chciałem ją przeczytać, teraz już nie :/ :D
OdpowiedzUsuńHubert z Thelunabook
http://maasonpl.blogspot.com/
No cóż, pozostaje mi tylko zachęcić :D
UsuńO tej książce wiele słyszałam, kiedyś była bardzo popularna, ale nie miałam na niej wielkiej "chcicy", teraz również (niestety?). Myślę, że kiedyś po nią sięgnę, ale to jeszcze nie czas i nie miejsce. Zapraszam do mnie na najnowszą recenzję:
OdpowiedzUsuńHerbaciane Recenzje
Mam jednak nadzieję, że kiedyś się na nią zdecydujesz :)
UsuńPrzeczytałam książkę jakiś rok temu i nadal trochę nie rozumiem jej fenomenu... Niby niezła, niby lekka, a jednak miałam wrażenie, że panuje w niej ogromny bałagan. Może to kwestia tego, że czytałam ją w złym momencie...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Caroline Livre