Autor: Kimberly McCreight
Wydawnictwo: Czarna owca
Data wydania: 11 stycznia 2017 r.
Ilość stron: 384
Kategoria: literatura młodzieżowa
Książka na samym początku roku niejednokrotnie śmignęła mi gdzieś przed oczami podczas oglądania booktuberów, ale wtedy były to jeszcze wydania recenzenckie. Jednak od razu wam przyznam, że gdy tylko pierwszy zobaczyłam tę piękną okładkę na kanale Mai K. pomyślałam - ja muszę to przeczytać! Szczerze mówiąc właśnie grafika książki wszystko załatwiła. Zanim przeczytałam opis znajdujący się na tyle książki, to już miałam zakodowane gdzieś z tyłu głowy, że po prostuję muszę! Muszę to mieć. A jednak mimo tego do tej pory Outliersi nie znaleźli miejsca na mojej półce. Może niedługo się to zmieni. Ale na ten moment mogłam delektować się historią spisaną na niespełna czterystu stronach dzięki swojej przyjaciółce, która była taka miła, aby mi ją pożyczyć. Zuziu, dziękuję!
Wylie to nastolatka, która kilka miesięcy temu straciła swoją matkę w wypadku samochodowym przez co pozostaje jej jedynie ojciec wraz ze starszym bratem. Główna bohaterka jest typową dziewczyną, którą możemy poznać w wielu innych książkach. Jest zagubiona po stracie bliskiej osoby, cicha, pod kontrolą psychologa, boi się wyjść na dwór i na domiar złego straciła kontakt ze swoją najlepszą przyjaciółką. Wylie mogłaby wydawać się miękką dziewczyną. Nastolatka, która boi się wyzwań i chowa się w swoim pokoju. Wszystko zmienia się w dniu, kiedy w jej domu pojawia się roztrzęsiona matka byłej przyjaciółki. Dziwne zniknięcie Cassie powoduje, że Wylie musi opuścić mury domu z największym dupkiem w szkole, jednocześnie łamiąc zakaz ojca. Później dochodzi do wniosku, że nikomu już nie można ufać.
"Ciągle słyszę, że jestem zbyt wrażliwa i za bardzo się przejmuję. W dodatku nie tym, czym należy się przejmować."
Książka na samym początku jakoś mnie nie wciągnęła. Być może miał na to wpływ wstęp, który moim zdaniem był trochę za długi. Rozważania głównej bohaterki na temat tego jak zmieniło się jej życie i zachowanie jej ojca po śmierci matki najzwyczajniej w świecie mnie irytowały. Na całe szczęście nie musiałam długo czekać, aby cokolwiek się zadziało. Uważam, że książka była bardzo dobra i nie rozumiem złych opinii na jej temat na platformie lubimyczytac.pl. Naprawdę naczytałam się tam tak wiele negatywów, że w pewnym momencie pomyślałam, że to ze mną jest coś nie tak, skoro mi osobiście bardzo przypadła do gustu.
Historia Wylie i Jaspera jest ciekawa i wciąga od samego początku. Tajemnicze esemesy wysyłane przez ich wspólną przyjaciółkę dodają tylko nutę niepewności całej sytuacji. Autorka ma luźny styl pisania dzięki czemu nie musimy czytać długich opisów najzwyklejszej czynności. Czyta się ją szybko i muszę przyznać, że kilka razy podczas czytania wydałam z siebie takie głośne "że co?!", że kilka razy mama wpadła do pokoju spytać się co tak bardzo mnie wkurzyło. Hm, może nie wkurzyło co zszokowało. Bo muszę Wam przyznać i powiedzieć zupełnie szczerze, że po połowie historii pogubiłam się i już sama - tak samo jak główna bohaterka - nie wiedziałam komu i w co można wierzyć. Było również kilka momentów, podczas których mogłam poczuć ten sam strach, który czuła Wylie. *spoiler* Od razu przychodzi mi do głowy moment, w którym nastolatka wraz z Jasperem jechała autem z małżeństwem, które od razu wydało się zbyt podejrzane. Kiedy Wylie zorientowała się, że w nosidełku wcale nie ma dziecka poczułam ciarki na plecach, chociaż to tylko książka! To świadczy chyba najlepiej o autorce i jej stylu pisania. *koniec spoilera*
Gdy próbuję wymyślić cokolwiek do czego mogę się przyczepić, to od razu myślę o podobieństwie do "Black Ice", chociaż tego chyba nie można podciągnąć jako minus. Po prostu do połowy książki nie mogłam przestać myśleć, że przypomina mi właśnie wyżej wymienioną książkę. Absolutnie nie wpływa to jednak na to, że Outliersi to świetna powieść, który musi przeczytać chyba każdy! Jedyne do czego mogę się przyczepić to zakończenie. Pod koniec miałam wrażenie, że czytelnik został przygnieciony tyloma nowymi informacjami, że momentami po prostu się gubiłam. Nikt nie był tym za kogo się podobał, co działało jako plus, ponieważ zwroty akcji lubi chyba każdy książkocholik, ale z drugiej strony działało też jako minus. Dużo nie zawsze znaczy lepiej.
"Czy nie po to mamy najlepszych przyjaciół? Żeby byli przy nas, kiedy jest nam ciężko?"
A więc (nie zaczyna się tak zdania, wiem) jeżeli mam powiedzieć w wielkim ogóle o tej książce, to powiem tyle, że bardzo mi się podobała i polecam ją każdemu. A zwłaszcza tym, którym do gustu przypadł "Blac Ice", ponieważ jak pisałam wyżej jest pisana w podobnym stylu. Ja się porwałam w wir wydarzeń, w które wpadła Wylie wraz z Jasperem. Godziny spędzone z tą książką zaliczam do jak najbardziej udanych.
Ocena: 8/10
Podoba mi się, że ta historia wciąga od samego początku. Jestem na tak.
OdpowiedzUsuńCieszę się :)
UsuńMyślę, że książka mogłaby mi się spodobać. Choć to nie do końca moje klimaty, zachęcająca opinia skłania do przeczytania :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Patty z Truskawkowego bloga książkowego
Zachęcam do lektury :)
UsuńPozdrawiam!
Cóż, wiele słyszałam o książce, jednak do tej pory jakoś mnie nie przyciągnęła. Może w końcu po nią sięgnę, 8/10 to coś znaczy haha.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie: http://herbaciane-recenzje.blogspot.com/
Dokładnie tak, haha :D Polecam gorąco!
UsuńPozdrawiam i na pewno wpadnę :)
Głównie interesuje mnie tutaj motyw utraty bliskiej osoby i to, w jaki sposób główna bohaterka sobie z tym radzi, ale nie ukrywam, że pozostałe kwestie zawarte w tej powieści równie mocno mnie zachęcają.
OdpowiedzUsuńZ tego względu również warto po nią sięgnąć, ponieważ niejednokrotnie główna bohaterka wraca do tego tematu :)
UsuńMyślę, że kiedyś byłabym dosłownie zachwycona fabułą. Wcześniej uwielbiałam tego typu książki, ale teraz już trochę z nich wyrosłam :(
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Caroline Livre
Każdemu zmieniają się gusta :D
UsuńPozdrawiam!
Ostatnio ta książka za mną chodzi, a więc może w końcu przyszedł czas się za nią zabrać? Mam nadzieję, że mi się spodoba :D
OdpowiedzUsuńHubert z Thelunabook
http://maasonpl.blogspot.com/
Mam nadzieję, że spodoba Ci się tak bardzo jak mi :D
UsuńMam ja na swojej czytelniczej liście.
OdpowiedzUsuńCieszę się! :)
UsuńSłyszałam o niej dużo dobrego i chyba jeszcze nie natknęłam się na złą opinie więc myślę, że warto się nią zainteresować :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
onlybooks-jdb.blogspot.com