niedziela, 2 lipca 2017

[16] 13 powodów - Jay Asher

Okładka książki 13 powodówTytuł: 13 powodów
Autor: Jay Asher
Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 28 marca 2017 r.
Ilość stron: 272
Tłumaczenie: Aleksandra Górska
Kategoria: literatura młodzieżowa


Pojawiła się nagle w internecie. Jej imię widziałam dosłownie w każdej grupie na facebooku. Czytałam wiele dyskusji na temat tego, czy przypadkiem Hannah Baker nie przesadzała. Dużo ludzi zarzucało jej, że wyolbrzymiała problemy, że każdy z nas by sobie z tym poradził. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że kompletnie nie wiedziałam o co tym wszystkim ludziom chodzi. Wtedy z pomocą przyszła mi jedna dziewczyna, która rzuciła w odpowiedzi pod komentarzem jedynie "13 powodów". Wpisałam szybko w wyszukiwarkę google podany tytuł i już tego samego wieczoru szukałam książki na dyskontach. 

I wtedy wszystko zniszczyłam. Jestem osobą, która wprost kocha takiego typu produkcje i chociaż obiecałam sobie, że najpierw przeczytam książkę, a później obejrzę serial, to już dwa dni później spędziłam cały dzień na oglądaniu odcinka za odcinkiem. Muszę przyznać - serial był naprawdę świetny. 

"Nikt nie wie ze stuprocentową pewnością, w jakim stopniu jego postępowanie odbija się na życiu innych. Bardzo często nie mamy choćby bladego pojęcia. Mimo to robimy, co nam się żywnie podoba."

Myślę, że o książce jak i o serialu słyszał już każdy, a chociaż połowa z was jest już po obejrzeniu produkcji Netflix. Jednakże jeżeli znalazła się tutaj osoba, która jeszcze nie miała do czynienia z 13 powodami, szybko wyjaśniam. Historia mówi o młodym chłopaku, który pewnego dnia pod swoim domem znajduje pudełka, w którym znajduje się kilka kaset ponumerowano kolejnego do trzynastu. Okazuje się, że są to taśmy, które zostawiła Hannah Baker - dziewczyna, która kilka dni wcześniej popełniła samobójstwo. Na każdej stronie taśmy znajduje się nagranie mówiące o powodzie, przez które zdecydowała się zabić. Dlaczego dostał je Clay? Dlatego, że sam był powodem. 

Nie wiem co mam napisać o tej książce. Mam mieszane uczucia. Z czasem stwierdzam, że popełniłam błąd. Powinnam najpierw przeczytać książkę, a później brać się za serial. Ale pomijając to. Bardzo podoba mi się pomysł na powieść, ponieważ jest mało książek dla nastolatków, które mówią o tak ważnych sprawach. Motyw samobójstwa jak i kaset, które zostawiła nastolatka jest naprawdę (moim zdaniem) bardzo kreatywny i chociaż książka ma już dziesięć lat, to uważam, że przez ten cały czas nie powstała lepsza, kreatywniejsza książka na podobny temat. Albo ja po prostu takiej nie znam. Nie wiem. 

Nie wiem też jak Wy - ci, którzy czytali 13 powodów - ale ja niejednokrotnie czułam ciarki na plecach, kiedy czytałam tekst napisany kursywą. Sam fakt, że mówiła to nastolatka, która już nie żyje było dla mnie przerażające. Oglądając serial również czułam dyskomfort, ale nie wiem dlaczego, bardziej przeżyłam to czytając książkę. 

Ale, ale... żeby nie było samych zachwaleń. Nie mam pojęcia czy jest to spowodowane tym, że obejrzałam najpierw serial, a dopiero później książkę. Ale w momencie, gdy zastanawiam się nad samą fabułą, to odnoszę wrażenie, że w tej książce się nic nie działo. To znaczy, czytamy jedynie wspomnienia, ale w tle tego praktycznie nic się nie dzieje. W serialu natomiast poznajmy intrygi i inne poczynania bohaterów. Myślę, że nie jest to jakieś ważne, ale tak po prostu nasunęło mi się to teraz na myśl... 

Aha! Chciałabym jeszcze poruszyć temat, który wiele razy przewinął się gdzieś na stronach na facebooku. Czy Hannah Baker przesadzała? Jeżeli chodzi o moje zdanie, to czytając książkę możemy dogłębnie poznać myśli Hannah. Czytamy to, co działo się w jej głowie. Hannah mówi nam o swoich problemach, mówi też o tym, że chciała i dawała znaki, że coś złego się z nią dzieje, a jednak wszyscy to ignorowali. Moim zdaniem Hannah nie przesadzała w żadnej kwestii. Każdy z nas jest inny i każdy z nas inaczej by podchodził do tych spraw. Myślę jednak, że autor właśnie to chciał nam pokazać. Że głupie żarty dla nas mogą być tylko żartami, ale dla drugiej osoby mogą być one powodem do depresji, czy nawet samobójstwa. 

"Nie panujesz już prawie nad niczym. I w pewnej chwili masz już dość walki, jesteś zbyt zmęczony, i postanawiasz sobie odpuścić. Pozwolić, by stała się tragedia..."

Podsumowując - polecam każdemu. Niezależnie od tego czy jesteś osobą dorosłą, czy nastolatkiem. Każdy z nas powinien tę książce przeczytać, ponieważ idealnie pokazuje to, co dzieje się z człowiekiem, kiedy zostaje z problemami sam, a każdy dookoła myśli, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Mi książka się spodobała, tak więc nie zostaje mi nic innego jak odesłanie każdego, kto jeszcze jej nie przeczytał do lektury 13 powodów


Ocena: 8/10 


16 komentarzy:

  1. Wiem, że moja biblioteka ostatnio zakupiła tę książkę, a że i o niej, i o serialu było bardzo głośno - muszę przeczytać. Sądzę, że klimaty w moim typie, tylko tematyka taka niewakacyjna... może we wrześniu się za nią wezmę :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na recenzję "Zakazanego życzenia" Jessiki Khoury,
    Patty z bloga pattbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że książkę na tyle szybko się czyta, że spokojnie można sięgnąć po nią nawet w wakacje. Ale decyzja należy tylko do Ciebie. Ja jedynie mogę zachęcać :D
      Również pozdrawiam! :)

      Usuń
  2. Zamierzam obejrzeć, czy przeczytam nie wiem. Chciałabym być w końcu "na topie" z serialami, bo zazwyczaj oglądam stare produkcje i nie mam pojęcia o nowościach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serial również mogę z czystym sercem polecić, więc niczego nie tracisz :)

      Usuń
  3. Uwielbiam tę książkę. Czytałam ją co prawda dawno temu, ale dzięki serialowi - który wyszedł w tym roku - przypomniałam sobie co nie co z fabuły i znów strasznie się wzruszyłam i przeżywałam to co się tam działo. Mnóstwooo emocji! :)
    Buziaki, Skryta Książka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz całkowitą rację - książka wywiera wiele emocji.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Pamiętam że jeszcze zanim był taki szał ciał na serial, to wypożyczyłam sobie z biblioteki książkę w tamtej starszej, okropnej okładce i przez nią nawet nie tknęłam tej historii. xD
    Ale teraz planuje to zmienić w czasie bookathonu i przeczytać tą książkę, a potem zabrać się za serial. ;)
    Pozdrawiam
    http://recenzjeklaudii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również odrzuca starsza wersja okładki, haha :D
      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Chciałam przeczytać tą książkę ale zaczęłam oglądać serial myślę, że książka sama w sobie mi się spodoba.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :D
    https://gosiaandbook.blogspot.com/2017/07/wywiad-z-piorowieczne.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie mogłam wytrzymać i zaczęłam serial najpierw, hah :D
      Również pozdrawiam!

      Usuń
  6. Ja natomiast najpierw przeczytałam książkę i w serialu nie podobało mi się rozwijanie pobocznych wątków :P Taki paradoks...
    Uważam, że takie książki są potrzebne, bo pomagają :)
    A, i ostatnie 4,5 odcinków to dzieło!

    OdpowiedzUsuń
  7. Do tej pory szał na 13 powodów mnie irytował, sama nawet oglądnęłam kilka odcinków, ale nie mogłam się wkręcić i dla mnie Hannah była po prostu... dziwna - nie w tym względzie, że przesadzała, bo... przecież była nastolatką - burza emocji, dorastanie, najmniejszy problem potrafi zmartwić tak młodego człowieka, a co dopiero, jeżeli to wszystko się kumuluje. Chodzi o te jej kasety, które kompletnie do mnie nie przemawiają i miałam wrażenie, że po prostu się nad sobą użalała, bądź chciała obwinić kilkoro ludzi o swoją śmierć. Oczywiście nie wiem jakie jest zakończenie tej historii, więc nie powiem, że to pewne, ale takie odnosiłam wrażenie po kilku odcinkach. muszę przez to przebrnąć i wziąć się też za książkę :D!
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy interpretuje serial i książkę inaczej. Zależy też od człowieka :D Osobiście cieszę się, że w końcu znalazł się ktoś, kto nie ubóstwia 13 Powodów, haha, zawsze jakaś nowość :D

      Usuń
  8. Mam takie samo wrażenie - że w książce momentami nic się nie działo - dlatego też bardziej podobał mi się serial ;) pozdrawiam i zapraszam także do mnie zaczytanyzakatek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy sie nad tym zastanawiam też stwierdzam, że jednak bardziej podobał mi się serial :D
      Pozdrawiam!

      Usuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia