Jakie to jest piękne uczucie, gdy siadasz do komputera i piszesz posta z myślą o tym, że czekają cię dwa miesiące totalnie wolne od szkoły i wszystkich obowiązków z nią związanych. Nie wiem jak Wy, ale już od grudnia odliczałam dni. Moja idealna, najcudowniejsza szkoła jest po prostu... świetna. Nie ma nic lepszego niż codziennie wstawanie do niej i spędzanie kilka godzin z tymi nauczycielami. Ah. Najlepiej.
Koniec ironii. Czas na książki!

1. 13 powodów - Jay Asher
Czyli książka, która opanowała dosłownie cały internet. Bez bicia przyznaję, że najpierw obejrzałam serial. Całe szczęście nie należę do tych osób, które wolą najpierw przeczytać książkę. W tym wypadku kompletnie mi to nie przeszkadza i grzecznie czekam na paczuszkę, która ma przywieźć jeden egzemplarz wprost do mojego domu.
2. Miasteczko Darkmord - Shane Hegarty
Bo chcę. Bo podoba mi się okładka. Bo mogę. Książka, o ile dobrze wiem, jest dla dzieci. Ale kto powiedział, że muszę trzymać poziom i czytać książki odpowiednie dla swojego wieku?
3. Igrzyska śmierci - Suzanne Collins
Co z tego, że czytałam to już dwa razy? Lubię wracać do tej pozycji. Zwłaszcza w wakacje. Sama nie wiem dlaczego. Po prostu najmilej mi się ją wtedy czyta.
4. Zayn - Zayn Malik
Jak mogłabym tego nie przeczytać? Moje słoneczko, przez które przepłakałam kilka dni, kiedy dowiedziałam się jaką decyzję podjął względem zespołu. Mimo wszystko nigdy go nie opuszczę i zawsze będę wspierać w tym, co robi.
5. Rok 1984 - George Orwell
Mam ją na swojej półce już chyba rok i tak się za nią zabieram, i zabieram, i zabieram... się zabrać nie mogę, a zdaję sobie sprawę, że chyba czas najwyższy to zrobić. Nie tylko ze względu na to, że prawdopodobnie będzie to moja lektura. Przynajmniej dla przyzwoitości wypadałoby sięgnąć po jakikolwiek klasyk "samemu z siebie".
6. Naznaczeni śmiercią - Veronica Roth
Również ten sam powód. Wypadałoby, nie o ile z przyzwoitości o ile z tego powodu, że leży na mojej półce od swojej premiery, która była w lutym (jeżeli się mylę, to nie zjedźcie mnie na dole, tylko grzecznie zwróćcie uwagę). Poza tym mam ją od kilku miesięcy u siebie w domu, zachęca mnie swoim opisem, a jakoś nigdy nie mogę znaleźć dla niej czasu. Czas to zmienić.
7. Zanim się pojawiłeś - Jojo Moyes
Kiedy szał na tę książkę minął ja mogę spokojnie po nią sięgnąć. W dodatku sam fakt, że mam ją w swojej bibliotece i nie muszę wydawać pieniędzy skłania mnie do poświęcenia jej trochę czasu w wakacje.
8. Kiedy odszedłeś - Jojo Moyes
No bo skoro pierwsza część, to i druga, tak?
9. Remigiusz Mróz - Kasacja
Przeczytałam Parabellum, zaczęłam Ekspozycję, więc chyba czas wziąć się za Kasację i poznać najbardziej lubianą bohaterkę wykreowaną przez Mroza. Mam nadzieję, że się nie zawiodę i również porwę się w wir wydarzeń przedstawionych przez mojego mistrza.
Na tym bym zakończyła swoje plany na wakacje. Zdaję sobie sprawę z tego, że dziewięć książek to żaden wyczyn, zwłaszcza wtedy, gdy ma się wolne całe dwa miesiące. Jednak doskonale siebie znam i jestem przekonana, że podczas wakacji dorzucę do tej listy jeszcze kilka innych tytułów. Prawdopodobnie kilka wyżej wymienionych książek w ogóle nie zacznę, ale mimo wszystko będę się starała. Mam zamiar czytać dużo - ale te książki są mimo wszystko takimi must read. Pewnie w tym momencie zaprzeczyłam sama sobie. Ale co tam. Mam nadzieję, że rozumiecie co mam na myśli.
W momencie kiedy to piszę siedzę na swoim wygodnym, ciepłym łóżeczku o godzinie 23:48 i oglądam Ojca Mateusza na swoim ulubionym kanale TVP Seriale i zastanawiam się po co ja w ogóle Wam o tym piszę. Ale cóż, jestem dziwną osobą.
Jednak w momencie kiedy zostanie opublikowany ten post będę prawdopodobnie cieszyła się zakończeniem roku i zdaniem do drugiej klasy. Znając mnie i moje przyjaciółki będziemy zajadać się ciastem lub kurczakami. No cóż... W każdym razie już teraz chcę Wam życzyć dobrze spędzonych wakacji, zaczytanych dwóch miesięcy i przede wszystkim bezpiecznego wypoczynku!
Psst, ogólnie rzecz biorąc, do jakiej klasy właśnie dostaliście promocję?
