Bóg nie umarł to pasjonująca książka, która w Ameryce odnotowała rekordy sprzedaży i stała się inspiracją najgłośniejszego filmu religijnego ostatnich lat. Jest obowiązkową pozycją dla wszystkich, którzy nie boją się myśleć i zadawać pytań, a przy tym czują się wezwani, by podążać przez życie z Bogiem.
- tył okładki
Książkę poznałam dzięki filmowi, który oglądaliśmy na jednej z lekcji religii. Przyznam, że w tamtym okresie nie byłam zagorzałą katoliczką. Oczywiście byłam i jestem wierzącą osobą, ale nigdy nie przywiązywałam do swojego wyznania większej uwagi. Film wywarł na mnie dosyć pozytywne wrażenie. Dopiero po dłuższym czasie dowiedziałam się, że film powstał na podstawie książki. I co? I od razu zapadła decyzja, aby ją kupić.
Jeżeli chodzi o treść książki, to uważam, że każdy, naprawdę każdy powinien po nią sięgnąć. Nie ważne czy jesteś osobą wierzącą, zagubioną, która szuka odpowiedzi na nurtujące Cię pytania, czy po prostu ateistą. Sam autor podkreśla na wstępie, że nie ma znaczenia jakie masz nastawienie do wiary - po prostu przeczytaj.
"Jezus mówił do swoich uczniów:"Wy jesteście solą ziemi."(...). Jak sól jest niezbędna do przetrwania, tak łaska Boża objawiająca się w życiu wierzących jest również niezbędna."
Uważam, że pozycja ta pozwoliła mi otworzyć oczy. I wiem, że może to banalnie brzmieć. Ale tak było. Podczas czytania znalazłam odpowiedzi na pytania, które od dłuższego czasu nie dawały mi żyć. Dlaczego Bóg pozwala, aby na świecie działa się krzywda? Już wiem. Dlaczego Bóg zabiera mi bliskich? To również już wiem. I co najważniejsze! Teraz wiem, że to nie jest absolutnie Jego wina.
Oczywiście to tylko przykładowe pytania.
Jedyne co mogę podpiąć do minusów książki, to sposób w jaki jest napisana. Szczerze mówiąc sama nie wiedziałam czego oczekiwałam, ale na pewno nie formy eseju (chociaż też nie jestem pewna, czy to trafne określenie). Mimo wszystko czyta się ją dosyć przyjemnie. Autor pisze językiem zrozumiałym, ale absolutnie nie oznacza to, że książka należy do grupy "lektur łatwych". Kilka razy złapałam się na tym, że nie miałam zielonego pojęcia o czym czytam i musiałam przeczytać ponownie rozdział. Po prostu trzeba mieć otwarty umysł i czytać ze skupieniem.
Na sam koniec chcę tylko powiedzieć, że zachęcam wszystkich, aby sięgnąć po Bóg nie umarł, bo naprawdę warto. I piszę to ja - osoba, która jeszcze kilka lat temu uważała, że za wszystko odpowiada Ten na górze.
Ocena: 9/10
Myślałam, że jest tylko film :O Nie miałam pojęcia o książce! Koniecznie muszę przeczytać, zanim zabiorę się za film :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
SZELEST STRON